JAK UCZESTNICZYĆ W TRANSMISJI MSZY ŚW. ONLINE?

Z powodu epidemii koronawirusa, biskupi Anglii i Walii zdecydowali się na drastyczny krok. Nim jeszcze pojawiły się wytyczne rządowe, wprowadzili zakaz sprawowania Mszy św. z udziałem wiernych. Przejmujące słowa skierował w specjalnym liście adresowanym do księży Prymas Anglii. Napisał: „Kraje mi się serce na myśl, że katolicy w tym kraju są obecnie pozbawieni ukojenia, które niesie ze sobą osobiste uczestnictwo we Mszy św., i że ten stan potrwa jeszcze jakiś czas”. Dzisiaj, gdy wszyscy mamy dostęp do multimediów, możemy korzystać z transmisji Mszy św. Rodzą się zatem pytania, jak uczestniczyć w takiej transmisji. Jak się zachować? Klękać czy nie klękać? Odpowiadać na wezwania kapłana, czy nie odpowiadać?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że w przypadku transmisji nie mamy do czynienia z samą Mszą św., ale jedynie z jej elektroniczną reprezentacją, elektronicznym obrazem. Taka Msza św. zatem – patrząc od strony teologicznej – niczego nie zastępuje. W sytuacji nadzwyczajnej jednak, w jakiej aktualnie się znajdujemy, daje nam możliwość przeżycia pewnej namiastki spotkania z Bogiem w tajemnicy Eucharystii. Sama transmisja (obraz i dźwięk) nie będzie też dla nas źródłem łaski. Będzie nią jednak świadome zjednoczenie z modlącym się kapłanem, który sprawuje Eucharystię. Oglądam transmisję, włączam się w modlitwę, wsłuchują się w Słowo Boże i w efekcie tego dostępuję łaski. Innej opcji nie mam, więc wykorzystuję tę, która jest możliwa.

Czy więc klękać przed telewizorem, komputerem lub radiem? Oczywiście, że nie. Jeśli klękać, to nie ani „przed” telewizorem, ani – tym bardziej! – nie „do” telewizora czy ekranu komputera. Jeśli klękać, to przy takiej samej świadomości, jak się klęka do pacierza przy łóżku. Klękać ze świadomością Bożej obecności i z pragnieniem obecności tam, gdzie w danej chwili okoliczności epidemii akurat nie pozwalają być, to znaczy z pragnieniem obecności na Mszy św. wraz ze sprawującym tę Mszę św. kapłanem. Nie wystarczy tylko „obejrzeć” Mszę św. Trzeba jeszcze w niej świadomie uczestniczyć, angażując rozum, wolę i emocje: odpowiadać na wezwania kapłana, nie wykonywać równolegle z transmisją prac domowych, czy też nie pić kawy. Zachowywać się jak w kościele, tak jakby się było na Mszy, a nie oglądać transmisji jak jakiegoś „reality show”.

I na koniec jeszcze jednak uwaga. Warto, by – tam gdzie została zaniechana – do łask wróciła wspólna rodzinna modlitwa. Wprawdzie nie możemy iść razem do kościoła, ale możemy wspólnie pomodlić się na Różańcu. Nie zapominajmy o osobistym, a jeszcze lepiej – wspólnym – rozważaniu czytań liturgicznych z danej niedzieli, czy danego dnia. Może rodzice zdecydują się przeprowadzić krótką katechezę dla swoich dzieci w oparciu o te czytania. Można też uczestniczyć w transmisji rekolekcji wielkopostnych. Naprawdę, te możliwości są dzisiaj nieograniczone. Warto z nich skorzystać.

Na stronie internetowej naszej parafii dostępna jest lista transmisji Mszy św. w TV oraz w Internecie (https://parafia-kensington.uk/wydarzenia/niedzielne-msze-swiete-transmitowane-w-tv-i-w-internecie-2020_03/) oraz poradnik, jak w domu przeżyć liturgię Wielkiego Tygodnia – „Domowa liturgia Wielkiego Tygodnia – zrób to (nawet) sam” (https://parafia-kensington.uk/wydarzenia/domowa-liturgia-wielkiego-tygodnia-zrob-to-nawet-sam-2020_03/).

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności