FESTIWAL ŚWIATŁA

FESTIWAL ŚWIATŁA

Narodzenie Pańskie

25 grudnia 2023 roku

I CZYTANIE: Iz 52, 7-10. II CZYTANIE: Hbr 1, 1-6. EWANGELIA: J 1, 1-18.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

W świeckiej Wielkiej Brytanii coraz częściej Boże Narodzenie obchodzone jest jako Festiwal Światła. Oczywiście my świętujemy teraz narodziny Chrystusa. W tym okresie jednak, kiedy dni są najkrótsze w roku, istnieje jakieś powszechne pragnienie świętowania powrotu światła. To przemawia do każdego z nas. Albert Camus powiedział: „W środku zimy odkryłem, że jest we mnie niezwyciężone lato”. Wierzymy przecież, że „światłość w ciemności świeci, a ciemność jej nie ogarnęła” (J 1, 5).

Moglibyśmy narzekać i utyskiwać, że „chrześcijaństwo spychane jest trochę na margines”, jak mówił kilka dni temu w Radomiu bp Piotr Turzyński, Delegat Episkopatu ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej. Ksiądz biskup podzielił się swoim ostatnim doświadczeniem związanym z pobytem w Manchesterze: „W zeszłym roku na lotnisku był napis  «Merry Christmas», a w tym roku już «Happy Holidays». Świat się zaczyna wstydzić chrześcijaństwa” – wspominał.

Nie wiem, czy świat zaczyna wstydzić się chrześcijaństwa. Wiem, że prawdziwy dramat byłby wtedy, gdybyśmy to my – chrześcijanie – wstydzili się Chrystusa. Wiem, że świat, zwłaszcza ten zachodni, z pewnością się laicyzuje. Świat, w którym żyjemy nigdy jednak nie był Bogu szczególnie przychylny. Piotr Abelard, medytując nad życiem Jezusa, mówi o Nim, że urodził się w nie swojej stajni i pochowany został w nie swoim grobie. Właściwie całe życie wszystko miał nie swoje i to był Jego wybór. On wybrał życie ubogie. Ten wybór nie dotyczy tylko człowieczeństwa Jezusowego. Taki jest wybór Boga w Jego życiu wiecznym. Bóg nie szuka stabilizacji na poziomie domu z cedru. Bóg od nikogo tego nigdy nie żądał i przez całą historię zbawienia jest ze swoim narodem w namiocie, jest nomadą.

W tym kontekście zastanawiam się, że może Bóg wcale nie oczekuje, by na lotnisku w Manchesterze, Londynie, Nowym Jorku czy Warszawie przyjezdnych witał napis „Merry Christmas”. Myślę, że ważniejsze dla Boga jest to, by w naszych sercach było szczere i stałe pragnienie przyjęcia Go. Myślę, że być może ważniejsze dla Niego jest to, by Święta trwały u nas cały rok, jak mówią słowa świątecznej piosenki, która akurat teraz, gdy przygotowuję tę homilię emitowana jest w RMF Classic: „Święta będą u nas cały rok / Wokół domu niepotrzebny płot / Chodźcie wszyscy wejdźcie kiedy ziąb ogrzać się / Ogrzać się. / Święta będą u nas cały rok / Nigdy się nie spali świecy knot / Chodźcie wszyscy wejdźcie kiedy ziąb ogrzać się / Ogrzać się. Może tego On właśnie od nas oczekuje, jak wczoraj już o tym wspomniałem, byśmy byli dla siebie nawzajem miłującym obliczem Boga i nosicielami Jego uśmiechu? Byśmy przepełnieni tą samą miłością starali się przekraczać wszelkie bariery – nienawiści, uprzedzeń, pokoleń, dzielących nas różnic – i docierać do ludzi, od których jesteśmy oddzieleni?

Prawdą jest, że świat, a w tym świecie każdy człowiek, potrzebuje światła. Prawdą jest, że świat, a w nim coraz więcej ludzi, pogrąża się w ciemności. Człowiek ogarnięty ciemnością znajdzie prawdziwe światło tylko w Chrystusie. Niebo, które różnymi sposobami próbujemy sobie stworzyć na tym świecie, nigdy nie będzie zbyt długo niebem. Boże Narodzenie, świętowane przez nas każdego roku, chyba także i o tym ma nam przypomnieć. Ma też zapewnie wnieść trochę światła w ciemne, zimowe dni. Nie ma nic złego w tym, że nazywane jest Festiwalem Światła. Ważne jednak, abyśmy uświadamiali sobie, że najgłębszym pragnieniem ukrytym w naszych sercach jest pragnienie powrotu do prawdziwego Światła – Jezusa Chrystusa, bo to „w Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1, 4-5).

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności