Dzisiejsza liturgia Słowa stawia nas trochę pod prąd tego świata. Bo świat mówi: licz się, bądź silny, przebij się, pokaż, że jesteś lepszy. A Bóg – jak słyszeliśmy – mówi zupełnie inaczej: szukaj pokory, bądź cichy, zaufaj Mi. I co więcej – to właśnie takich ludzi Bóg nazywa błogosławionymi.
„Szukajcie pokory” – nie siły, lecz zaufania
Prorok Sofoniasz wzywa:
„Szukajcie Pana… szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory”.
Pokora w Biblii nie oznacza kompleksów ani ciągłego umniejszania siebie. Pokora to prawda o sobie przed Bogiem: wiem, że nie jestem samowystarczalny, że potrzebuję Jego łaski. I właśnie z takich ludzi – mówi prorok – Bóg zostawia „resztę Izraela”: lud pokorny i biedny, który nie żyje kłamstwem, nie oszukuje, nie musi udawać.
To ludzie, którzy szukają schronienia w imieniu Pana, a nie w pieniądzach, pozycji czy sprycie.
Bóg po stronie słabych
Psalm responsoryjny dopowiada, kim jest Bóg:
On karmi głodnych, wyzwala uwięzionych, podnosi poniżonych, strzeże przybyszów, sieroty i wdowy. To psalm o Bogu, który stoi po stronie tych, którzy nie mają się czym pochwalić.
I dlatego refren brzmi tak mocno:
„Ubodzy duchem mają wstęp do nieba”.
Ubogi w duchu to nie ktoś, kto nic nie ma, ale ktoś, kto nie buduje swojego życia tak, jakby Boga nie było. Kto wie, że bez Niego wszystko się rozsypie.
„Bóg wybrał to, co niemocne”
Święty Paweł w drugim czytaniu idzie jeszcze dalej. Mówi wprost:
„Bóg wybrał to, co głupie w oczach świata… to, co niemocne… to, co wzgardzone”.
Dlaczego?
„Aby się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga”.
To bardzo wyzwalające słowo. W Kościele nie wygrywają najmądrzejsi, najsilniejsi i najlepiej ustawieni. W Kościele wygrywa łaska. A chlubić się możemy tylko jednym – jak mówi Paweł – Panem.
Błogosławieństwa – konstytucja Królestwa Bożego
I wreszcie Ewangelia: Kazanie na Górze. Jezus nie mówi tu: błogosławieni, bo są tacy wspaniali. On mówi: błogosławieni, bo Bóg jest blisko nich.
Błogosławieni ubodzy w duchu – bo mają miejsce na Boga.
Błogosławieni, którzy się smucą – bo Bóg ich pocieszy.
Błogosławieni cisi – bo nie muszą wszystkiego wywalczyć siłą.
Błogosławieni miłosierni – bo żyją logiką serca, nie kalkulacji.
To nie są piękne hasła do powieszenia na ścianie. To jest styl życia ucznia Jezusa. Styl, który często wydaje się przegrany… aż do momentu, gdy patrzymy na niego oczami Boga.
„Cieszcie się i radujcie”
Na końcu Jezus mówi coś bardzo odważnego:
„Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.
To znaczy: nie wszystko rozlicza się tu i teraz. Chrześcijanin żyje z perspektywą większą niż tylko doczesny sukces. Czasem wierność Ewangelii kosztuje niezrozumienie, wyśmianie, stratę „punktów” w oczach świata. Ale Jezus mówi: nie jesteś przegrany.
Bracia i Siostry,
IV Niedziela Zwykła przypomina nam, że Królestwo Boże rośnie inaczej niż królestwa tego świata. Rośnie w ciszy, w pokorze, w sercach ubogich w duchu.
Prośmy dziś, abyśmy nie bali się iść tą drogą. Abyśmy – zamiast szukać wielkości na własną rękę – szukali Pana. Bo jak zapewnia Jezus:
do takich ludzi należy królestwo niebieskie.