KAZANIE NA I NIEDZIELĘ WIELKIEGO POSTU

Rozpoczęliśmy  Wielki Post – czas szczególny. Czas ciszy, refleksji, ale też walki. I Słowo Boże, które słyszymy, mówi właśnie o walce: o walce człowieka z pokusą, z grzechem i z samym sobą.

Pierwsze czytanie prowadzi nas do ogrodu Eden. Wszystko jest piękne, harmonijne, dobre. A jednak wystarczy jedno pytanie węża:
„Czy to prawda, że Bóg powiedział…?”
To bardzo sprytna pokusa. Ona nie zaczyna się od grzechu. Ona zaczyna się od zasiania wątpliwości wobec Boga.

I tak jest do dziś. Zło rzadko mówi: „Zrób coś złego”.
Częściej szepcze:
– „Czy Bóg naprawdę tego chce?”
– „Czy to w ogóle ma sens?”
– „Może sam lepiej wiesz, co jest dobre?”

Grzech Adama i Ewy zaczyna się nie od zjedzenia owocu, ale od utraty zaufania do Boga.

Psalm odpowiada na tę historię jednym wołaniem:
„Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.”
To modlitwa człowieka, który już wie, że bez Boga nie potrafi żyć.
Wielki Post zaczyna się właśnie tu – nie od postanowień, ale od uznania prawdy o sobie.

Święty Paweł w drugim czytaniu pokazuje nam jednak coś jeszcze ważniejszego:
jeśli przez jednego człowieka przyszedł grzech, to przez Jednego – Chrystusa – przyszło zbawienie.
To znaczy: grzech nie ma ostatniego słowa.
Ostatnie słowo należy do łaski.

I wreszcie Ewangelia: Jezus na pustyni.
Czterdzieści dni postu. Głód. Samotność. I pokusy.

Zauważmy coś niezwykłego:
Jezus jest kuszony dokładnie w tych samych miejscach, w których upadł pierwszy człowiek.

  • Chleb – pokusa, by zaspokoić siebie bez Boga.

  • Skok ze świątyni – pokusa, by wystawić Boga na próbę.

  • Władza nad światem – pokusa, by zdobyć wszystko, ale bez krzyża.

To są też nasze pokusy.
Chcieć życia łatwego, wygodnego, bez zaufania.
Chcieć Boga, który spełnia nasze oczekiwania.
Chcieć szczęścia… ale bez nawrócenia.

A Jezus?
Nie dyskutuje z diabłem.
Nie kombinuje.
On odpowiada Słowem Bożym.

To bardzo ważna wskazówka na Wielki Post:
z pokusą nie wygrywa się siłą woli, ale bliskością Boga.

Dlatego Kościół daje nam trzy proste narzędzia:

  • modlitwę – żeby znów zaufać Bogu,

  • post – żeby serce nie było niewolnikiem zachcianek,

  • jałmużnę – żeby nauczyć się kochać.

Wielki Post nie jest smutnym czasem.
To jest czas powrotu do raju utraconego…
a właściwie do czegoś większego – do serca Boga, które jest otwarte w Chrystusie.

Na początku tej drogi warto zadać sobie jedno proste pytanie:
z jaką pokusą ja dziś walczę?
Bo Wielki Post nie dzieje się w kalendarzu.
On dzieje się w sercu.

I jeszcze jedno:
nawet jeśli upadamy – nie bójmy się.
Bo tam, gdzie był Adam, pojawia się Chrystus.
Tam, gdzie był grzech, może pojawić się łaska.
Tam, gdzie jest pustynia… może zacząć się nowe życie.

Niech ten Wielki Post będzie dla nas wszystkich czasem prawdziwego powrotu do Boga.
 

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności