II NIEDZIELA ADWENTU

Adwent trwa dopiero tydzień, a już czuję, że niektórzy mają w sercu klasyczne adwentowe motto:
„Panie, przyjdź – ale tak nie za szybko, bo ja jeszcze nie jestem gotowy…”

I oto dziś Słowo Boże stawia przed nami trzy postacie:

  • Izajasza, który widzi przyszłość jak zwiastun filmowy klasy „superprodukcja: Mesjasz – część pierwsza”

  • Psalmistę, który do tej produkcji dokłada piosenkę w stylu „Król pokoju – the musical”

  • oraz Jana Chrzciciela, który jest jak ten znajomy, co nie owijając w bawełnę mówi ci wprost, że wyglądasz na zmęczonego, choć ciebie to właśnie rano fryzjer uratował.

Izajasz i jego wizja – świat po Bożej interwencji

Izajasz dzisiaj opowiada coś tak pięknego, że człowiek od razu chce kliknąć „Zamów natychmiast”.
Wilk z barankiem razem, pantera z koźlęciem, krowa z niedźwiedzicą, niemowlę bawiące się na gnieździe kobry…

Drodzy, to nie jest reklama pogodzonego zoo ani nowego cyrku.
To jest obietnica, że kiedy przyjdzie Mesjasz, to w świecie zapanują takie porządki, że nawet zwierzęta przestaną mieć do siebie pretensje.

Czyli coś, co nie zawsze jest możliwe nawet w jednej rodzinie przy świątecznym stole.

Ale Izajasz mówi: „sprawiedliwość zakwitnie, pokój nadejdzie”.
I to nie dlatego, że ktoś zrobi szkolenie z komunikacji interpersonalnej dla lwów,
tylko dlatego, że przyjdzie Ten, na którym spoczywa Duch Pana:
mądrości, rady, męstwa, rozumu, wiedzy i bojaźni Bożej.

Czyli wszystko to, czego czasem brakuje nam, kiedy próbujemy żyć po bożemu „na własny rozum”.

Psalmista – o Królu, który robi porządek z niesprawiedliwością

Psalm mówi dzisiaj, że za dni Mesjasza zapanuje pokój i sprawiedliwość.
I to nie byle jaki pokój – „zanim księżyc zgaśnie”, czyli długo, bardzo długo.

Mesjasz – jak słyszymy –

  • „zmiłuje się nad biednym”,

  • „ocali nędzarza”,

  • „wyzwoli tego, kto nie ma opieki”.

W skrócie: to Król, który nie ma ochroniarzy, tylko ma serce.
A sprawiedliwość Mesjasza polega na tym, że On nie patrzy na pozory:
u Niego nie liczy się marka płaszcza ani to, jak bardzo umiemy ukryć błędy pod płaszczem uśmiechu.

Bo Mesjasz widzi prawdę o człowieku, a ta prawda wcale Go nie odstrasza.

Jan Chrzciciel – Boży „specjalista od przebudzenia duchowego”

Ewangelia przedstawia nam dziś Jana.
Jan to facet, który nie byłby zaproszony do prowadzenia telewizji śniadaniowej –
bo zamiast „przygotować kawę i mówić o pozytywnej energii”,
on zaczyna kazanie od słów:
„Plemię żmijowe!”

To nie jest najdelikatniejsze wprowadzenie do rozmowy.
Ale Jan mówi to z miłości – takiej twardej, oczyszczającej, prostującej nasze kręgosłupy duchowe.

Bo Jan wie, że Adwent to czas remontu serca.
A remont – jak każdy wie – nigdy nie zaczyna się od wstawiania firanek.
Zaczyna się od hałasu, kurzu, skuwania i wywalania tego, co przeszkadza.

Dlatego Jan mówi:
„Wydajcie godny owoc nawrócenia.”
Czyli:

  • Nie mów, że jesteś wierzący – pokaż to życiem.

  • Nie mów: „Jestem chrześcijaninem, bo babcia była pobożna” – bo z tego kamienie mogą być bardziej pobożne.

  • Nie mów: „Panie Boże, jutro się poprawię” – bo jutro zwykle wygląda tak samo jak dziś.

Jan mówi: „Teraz! Królestwo jest blisko!”

A teraz, co z tym zrobić?

Dzisiaj Słowo Boże mówi nam trzy rzeczy:

Po pierwsze: Bóg ma plan na pokój, większy niż nasze złości i napięcia.

Jeśli wilk z barankiem może się pogodzić, to może i my możemy przestać warczeć na ludzi, których spotykamy.

Po drugie: Bóg tego pokoju nie zrobi za nas.

Mesjasz przychodzi, ale my prostujemy ścieżki.
To nie jest akcja „Pan Bóg zrobi wszystko, a ja będę kibicował z kanapy”.

Po trzecie: Jan przypomina – nawrócenie to nie teoria.

To zmiana, która zostawia owoc:

  • mniej narzekania,

  • mniej osądzania,

  • więcej dobra,

  • więcej przebaczenia,

  • więcej czasu na modlitwę.

Jeśli więc ktoś pyta: „Jak mam się przygotować na przyjście Pana?”,
Jan odpowiada: zrób w sercu miejsce – Pan lubi porządek.

Adwent z uśmiechem i odwagą

Bracia i Siostry,
Adwent to czas, w którym Bóg mówi:
„Chcę zamieszkać u ciebie. Otwórz drzwi.”

A my często odpowiadamy:
„Panie, zaraz! Jeszcze muszę odkurzyć, pozbierać rzeczy, zmienić firanki, a w ogóle to nie wiem, czy to dobry moment…”

A Pan mówi:
„Ja nie przychodzę oglądać idealnego mieszkania. Przychodzę być z tobą.”

Więc zróbmy to, o co prosi Jan:
prostujmy ścieżki.
Wycinajmy złe drzewa.
Wydawajmy owoce.
A resztę zrobi Ten, który idzie –
mocniejszy niż grzech, większy niż lęk,
łagodniejszy niż lew,
a jednocześnie silniejszy niż śmierć.

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności