JAK KOCHAĆ NIEPRZYJACIÓŁ – PRZEPIS

JAK KOCHAĆ NIEPRZYJACIÓŁ – PRZEPIS

VII Niedziela zwykła

23 lutego 2020 roku

I CZYTANIE: Kpł 19, 1-2. 17-18. II CZYTANIE: 1 Kor 3, 16-23. EWANGELIA: Mt 5, 38-48.

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski".

Przed tygodniem przywołałem zdumiewający przypadek miłości nieprzyjaciół – rodzice zamordowanej dziewczyny oświadczyli przed sądem, powołując się na Ewangelię, że pragną zaadoptować mordercę ich córki. Dzisiaj chciałbym przywołać wydarzenie, które miało miejsce sześć lat temu w Iranie. Rodzice mężczyzny zabitego w wieku 18 lat mieli kopnąć krzesło, na którym stał morderca z założonym na szyję sznurem. W ten sposób symbolicznie mieli dokonać zemsty. Jednak zupełnie nieoczekiwanie matka ofiary przebaczyła mordercy i w ostatniej chwili uratowała go przed śmiercią. Mężczyzna miał już zawiązane oczy i sznur założony na szyję. Kobieta uderzyła go w twarz, by dać wyraz swoim emocjom, i powiedziała, że mu wybacza. Następnie ojciec zasztyletowanego chłopaka usunął sznur z szyi mordercy. Matka mężczyzny – nożownika, który miał zostać powieszony, z radością objęła kobietę, która go uratowała.

Przed tygodniem Słowo Boże przypomniało nam jeden z kluczowych, ale jeszcze nie najtrudniejszych wymogów chrześcijaństwa. Jeśli gniewasz się ze swoim bratem, albo jeśli ktoś ma coś przeciwko Tobie, idź i się z nim pojednaj; pierwszy powiedz „przepraszam”; idź i zawalcz o miłość – przypominał nam Jezus. Dzisiaj wchodzimy już na najwyższy, heroiczny poziom chrześcijaństwa – miłość nieprzyjaciół: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”.  Spośród wielu nauk Mistrza z Nazaretu właśnie ta jedna wzbudzała i niezmiennie wzbudza największy opór. Bo łatwo jest kochać, gdy można uwarunkować miłość, a nasze problemy rozwiązywać w kluczu sprawiedliwości zamiennej: coś za coś. Trudno jednak coś robić, nie oczekując nic w zamian.

Etyka Jezusa przedstawia nam bardzo szczególny sposób miłowania nieprzyjaciół, a więc tych, którzy w czymś wobec nas zawinili, wyrządzili nam krzywdę, przyczynili się do naszego nieszczęścia etc. Ten sposób polega na patrzeniu na nich Bożym wzrokiem; traktowaniu drugiego człowieka, także nieprzyjaciela tak, jak traktuje go Bóg, który „jest dobry dla niewdzięcznych i złych”. Na tym przecież polega naśladowanie Chrystusa – postąpić tak, jak w danej sytuacji postąpiłby Jezus. A jak On postępował, co mówił, jak patrzył na innych – doskonale wiemy.

Św. Augustyn przekonywał, że „Przyjaciel wpada w gniew i kocha, a zamaskowany wróg schlebia i nienawidzi”. Św. Tomasz uświadamiał o konieczności dostrzegania różnicy między miłością nieprzyjaciół a błędnym usprawiedliwieniem grzesznika. Czym innym jest bowiem miłość nieprzyjaciół, a czym innym umacnianie nieprzyjaciół w przekonaniu, że czynią dobro, podczas gdy czynią zło. Nietzsche usiłował zniechęcić do medytacji nad miłością nieprzyjaciół, bo jego zdaniem „moralność chrześcijańska jest dla słabych i tchórzliwych”. Tylko Jezus pokazał jak ma wyglądać i czym jest owa miłość nieprzyjaciół. A chrześcijaninem jest ten, kto robi wszystko, by Jezusa naśladować. Nawet jeśli robi to nieudolnie i nie zawsze mu to wychodzi. Dzisiaj dla wielu z nas heroizmem jest wypowiedzenia słowa „przepraszam”. A przecież jest to również forma kochania nieprzyjaciół. Każdy z nas ma prawo, a nawet obowiązek, by szukać własnego przepisu na miłość nieprzyjaciół. Sam ciągle go szukam. A Ty?

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności