PYTANIA I ODPOWIEDZI

PYTANIA I ODPOWIEDZI

XXI Niedziela zwykła

23 sierpnia 2020 roku

I CZYTANIE: Iz 22, 19-23. II CZYTANIE: Rz 11, 33-36. EWANGELIA: Mt 16, 13-20.

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

W pierwszym roku mojej pracy w Londynie, na początku roku szkolnego w polskiej szkole sobotniej, zapytałem dzieci rozpoczynające przygotowanie do I Komunii św. (czwarta klasa), co wiedzą o Jezusie. Padały różne odpowiedzi. Dwóch nie zapomnę nigdy. Siedzące w pierwszej ławce dziewczynki odpowiedziały, że o Jezusie nie wiedzą nic. „Na pewno nie znacie Pana Jezusa?” – dopytywałem. „Nie znamy tego pana. Nigdy o nim nie słyszałyśmy” – odpowiedziały całkiem poważnie, z zakłopotaniem. Później rodzice tych dzieci mieli do mnie pretensje, że zadaję bezsensowne pytania. Przecież po to zapisali swoje dzieci do szkoły sobotniej, żeby o Jezusie w końcu ktoś im opowiedział. 

Pytanie jakie Chrystus stawia uczniom w Cezarei Filipowej można nazwać najważniejszym pytaniem chrześcijaństwa. Tym bardziej że nie pyta On: „Kim jestem?”, ale: „A wy za kogo mnie uważacie?”. To pytanie kolejny raz wraca do nas jak bumerang, bo przecież niejednokrotnie już je słyszeliśmy. Wiele razy zapewne też udzielaliśmy na nie odpowiedzi. Myślę, że za każdym razem ta odpowiedź może być nieco inna, bo z upływem lat lepiej powinniśmy znać Jezusa. Kim jest Jezus? Za kogo Go uważamy?

Obok naszego kościoła na South Kensington w Londynie znajduje się światowe centrum kursów „Alpha”, których fundamentalną misją jest pomoc współczesnemu człowiekowi poznać Chrystusa i nawiązać z Nim relację. W parku przed kościołem Holy Trinity Brompton, przysiadła się kiedyś do mnie dziewczyna, uczestniczka kursu „Alpha”, która – nie wiedząc, że jestem księdzem – zapytała, kim dla mnie jest Jezus. Nie czekając jednak na moją odpowiedź, sama zaczęła odpowiadać, że Jezus jest najwybitniejszym człowiekiem, jaki kiedykolwiek żył na Ziemi. Jest osią naszej cywilizacji – mówiła. Był i jest Synem Bożym. Niektórzy uważają, że był jedynie nauczycielem religijnym, jednak taka opinia stoi w sprzeczności z faktami – przekonywała. Miałem wtedy okazję powiedzieć jej, że nie wystarczy znać odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Trzeba przede wszystkim osobiście znać Tego, który udziela odpowiedzi – trzeba wiedzieć Kim On jest i trzeba być z Nim w relacji!

Przypomnijcie sobie scenę spotkania Jezusa z Janem Chrzcicielem nad Jordanem. Jan mówi wtedy o Jezusie: „Ja Go przedtem nie znałem”. Co to znaczy, że Go nie znał? Przecież razem się wychowywali. Razem zapewne bawili się w piaskownicy. Jan znał Jezusa – oczywiście, że Go znał – jako swego kuzyna, niemal rówieśnika, towarzysza zabaw i młodzieńczych wędrówek. Jednak wtedy nad Jordanem poznał Go inaczej – zobaczył Go oczami wiary. Wyłącznie bowiem oczami wiary można zobaczyć „Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim”. I następnie wyłącznie w tymże Duchu można powiedzieć o Jezusie: „On jest Synem Bożym”.

W wierze ostatecznie liczy się nie tyle abstrakcyjna wiedza, co relacja – spotkanie z Jezusem. Nie zna Jezusa ten, kto wszystko o Nim wie, ale nigdy w swoim życiu Go nie spotkał i nie pokochał. Macie doświadczenie spotkania z Jezusem? Dopiero człowiek mający takie doświadczenie, może szczerze odpowiedzieć, kim On jest. Nie trzeba znać wszystkich faktów z życia Jezusa, ale ten kto Go spotkał, może zawsze opowiedzieć o Tym, którego spotkał! To właśnie jest wiara. Nie jest znajomością odpowiedzi na każde pytanie, ale jest poznaniem Tego, który odpowiada. Znam odpowiedzi na pytania wtedy i tylko wtedy, gdy znam Tego, który ich udziela – Syna Bożego. Gdy Go znam, gdy Go pokocham, wówczas wierzę Mu nawet wtedy, gdy na niektóre z pytań nie udziela mi odpowiedzi. Gdy Go znam i kocham, ufam Mu nawet wtedy, gdy Jego wola nie pokrywa się z moją wizją życia i moimi planami.

Na pytanie Jezusa: „A wy za kogo Mnie uważacie?” nie wystarczy odpowiedzieć deklamując abstrakcyjne zdania. O tym trzeba zaświadczyć. To można pokazać jedynie życiem: decyzjami, zaangażowaniem, współodpowiedzialnością, miłością, modlitwą, posłuszeństwem. Gdy zaś wyznamy z serca, kim On dla nas jest, gdy pokażemy to swoim życiem, wówczas mamy szansę usłyszeć to, co Piotr: „Szczęśliwi jesteście...”. Nasza historia osobista nabiera wtedy nowych barw. Jedyny dowód, jaki możemy dostarczyć, że Jezus jest Bogiem, to jest dowód ze skuteczności Jego działania w naszym życiu. Nie wiedzieli o tym wspomniani na początku rodzice dziewczynek z polskiej szkoły sobotniej. Trudno jednak wymagać, by byli świadkami kogoś, kogo sami nigdy nie spotkali i nie pokochali.

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności