TĘSKNIĘ ZA WAMI, KOCHANI PARAFIANIE!

Wybaczcie osobiste wspomnienia. W czasie pierwszej sprawowanej przeze mnie Eucharystii (tzw. mszy prymicyjnej), homilię wygłosił ks. abp Henryk Muszyński. Przywołał wówczas historię ze swojej młodości. "Za młodych lat - mówił - w czterech kapłanów wędrowaliśmy po Francji. Byliśmy m.in. w katolickiej Bretanii. Wczesnym rankiem usłyszałem sygnaturkę. Nie wiedziałem czy jest w tej miejscowości kościół, gdzie jest kościół, jaki to kościół. Odszukałem i poszedłem do tego kościoła i tam zastałem kapłana zupełnie samego, który stał przy ołtarzu i się modlił. Kiedy podszedłem do niego i zapytałem: „Proszę księdza, to ksiądz tak całe życie sam zupełnie się modli?”, odpowiedział: „Nie, w niedzielę mam paru wiernych, ale co dzień to się modlę sam. To ty jesteś księdzem i tego nie rozumiesz, że naszym powołaniem jest modlitwa? Moi ludzie pracują, oni nie mają czasu na modlitwę. Kto się ma za nich modlić? To jest nasze powołanie!”.

Często wracam do tego prymicyjnego kazania. Dzisiaj, gdy nie uczestniczę we Mszy Krzyżma, a wieczorem będę sprawował Mszę św. Wieczerzy Pańskiej sam, bez moich parafian, to kazanie przemawia do mnie jeszcze bardziej. W tym wyjątkowym czasie pandemii, gdy nasze świątynie pozostają zamknięte, a nasz kontakt jest mocno ograniczony, na pierwszy plan znów może wysunąć się ta fundamentalna misja każdego księdza - modlitwa. Wszystkie inne aktywności zostały zawieszone. Została tylko modlitwa. Ona była zawsze, ale wiele razy zwyczajnie nie było jej widać. Teraz pozostaje w ukryciu jeszcze bardziej. Właśnie dlatego w naszej parafii nie organizujemy transmisji online. Wszak "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".

Kończąc każdą Mszę św. przypominam moim parafianom, że codziennie się za nich modlę. To nie jest jakaś "duszpasterska kokieteria". To istota kapłaństwa. Ostatnio codziennie sprawuję Eucharystię bez udziału wiernych. Składam Ojcu Najświętszą Ofiarę za tych, do których On mnie posłał. Mimo,że nie ma ich ze mną fizycznie ani wirtualnie, są ze mną duchowo, a je duchowo jestem z nimi. Tak dzieje się nie tylko teraz, w czasach pandemii. Tak jest codziennie. Ta duchowa łączność jest ważniejsza niż każda inna. Nie jest łatwa i trzeba się jej uczyć, ale jest fundamentalna "Naszym powołaniem jest modlitwa. Moi ludzie pracują, oni nie mają czasu na modlitwę. Kto się ma za nich modlić? To jest nasze powołanie!”. Ta chwilowa rozłąka może nam pomóc to zrozumieć.

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności