BÓG WE MNIE I W TOBIE
Uroczystość Narodzenia Pańskiego
25 grudnia 2022 roku
I CZYTANIE: Iz 52, 7-10. II CZYTANIE: Hbr 1, 1-6. EWANGELIA: J 1, 1-18.
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
„Wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie, / lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się w tobie”. To znany, sparafrazowany przez Adama Mickiewicza, aforyzm XVII-wiecznego mistyka Anioła Ślązaka, który pisał: „Choćby tysiąckroć Bóg w Betlejem był zrodzony, / A w tobie nie, toś już na wieki jest zgubiony”.
Zrodził się we mnie Bóg czy nie? I skąd mam to wiedzieć? Jeśli się zrodził, to kiedy, w którym momencie mojego życia? A jeśli się nie zrodził, to co zrobić, by jednak się zrodził? W szukaniu odpowiedzi na tak postawione pytania, z pomocą przychodzi nam Mistrz Eckhart. Nauczał on, że w każdej i każdym z nas jest ukryte miejsce, w którym „Bóg się okrywa zielenią i kwieciem, ciesząc się i błyszcząc, tak jak w sobie samym”. W każdej i w każdym z nas jest miejsce, gdzie „Ojciec Przedwieczny rodzi nieustannie Swego Przedwiecznego Syna”. Bóg jest, odkrył Eckhart, głębią, gruntem duszy. Bóg zrodził się w nas! On jest w nas i żyje w nas! „Bez wyjątku?” – zapyta niejeden zdumiony. Pisał o. Grzegorz Kramer: „Dobra Nowina jest taka, że Jezus urodził się dla tych, co Go przyjęli i dla tych, co Go nie przyjęli. Przyszedł do wszystkich. Nie jest dla jednej z grup. Do nikogo nie należy, ale wszyscy należą do Niego. Wszyscy Go potrzebują”. A więc bez wyjątku.
Dlaczego zatem tak często Go nie widzimy w sobie i w innych? Myślę, że przestaliśmy być wrażliwi na Boga. O ile łatwo przychodzi nam widzieć Go w ludziach którzy są ranieni, oskarżani i wyszydzani, w głodnych, w emigrantach, w sierotach, w poniżanych i bitych, w fałszywie oskarżanych i przekreślanych, to o wiele trudniej, o ile w ogóle, potrafimy zobaczyć, że jest On obecny także w oprawcach. Analogicznie łatwo nam przychodzi kochać ludzi, którzy giną na wojnach. A tych, którzy je wszczynają? Gdy chodzisz po Birkenau, odruchowo jesteś po stronie ofiar; ale czy można – i w jaki sposób – kochać nazistów? Oczywista jest solidarność z ofiarami wojny w Ukrainie; ale czy można kochać rosyjskich żołnierzy, którzy zabijają, gwałcą, kradną, plądrują?
A może nawet nie jesteśmy zawsze po stronie wszystkich ofiar? O niektórych mówimy: sami sobie winni… Można kochać biednych, których niszczą bezduszne prawa rynku, ale tych, których niszczy alkoholizm albo popełnione przestępstwo? Czy nie ma w nas pokusy na podpowiadanie Bogu, kogo powinien, a kogo nie powinien kochać; do kogo powinien, a do kogo nie powinien przyjść; w kim powinien, a w kim nie powinien się narodzić? Czy jesteśmy zdolni zobaczyć Boga w każdym człowieku? Pewnie nie. To przecież proces. Jednak chrześcijaństwo tego właśnie nas uczy. Dlatego dla wielu jest tak bardzo bulwersujące. Dlatego Ewangelia – traktowana serio – bywa bulwersująca, a nawet gorsząca. Dlatego też niektóre wypowiedzi papieża Franciszka, chociażby w kontekście wojny w Ukrainie, dla wielu są niezrozumiałe i bulwersujące.
Im więcej Boga będzie w nas, im bardziej będziemy upodabniali się do Chrystusa, tym łatwiej będzie nam zobaczyć Boga w drugim człowieku. W każdym człowieku. Bez wyjątku. Wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie? Uwierz, że zrodził się także i w tobie. I nie tylko w tobie.