WYMARLI CHRZEŚCIJANIE

WYMARLI CHRZEŚCIJANIE

Święto św. Szczepana

26 grudnia 2022 roku

I CZYTANIE: Dz 6, 8-10; 7, 54-60. EWANGELIA: Mt 10, 17-22.

Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej synagogą Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał. Gdy usłyszeli to, co mówił, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga”. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego!” A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu”. Po tych słowach skonał. (Dz 6, 8-10; 7, 54-60).

 

W połowie grudnia, w centrum Londynu, z uwagi na nieprzebrane tłumy ludzi, byłem zmuszony jakiś czas iść wraz ze szkolną wycieczką. Chłopcy w wieku ok. 11-12 lat, ubrani
w nienagannie skrojone marynarki i szorty, rozmawiali o dopiero co zakończonych piłkarskich Mistrzostwach Świata. Gdy przechodziliśmy obok jednego z większych londyńskich kościołów, jeden z chłopców wskazał na okazały budynek, nazywając go pięknym muzeum. Drugi przyznał koledze rację, dodając tylko: „Tutaj kiedyś mieszkali chrześcijanie”. Poruszony takimi słowami, postanowiłem dopytać elokwentnego sztubaka, gdzie mieszkają teraz. „Wyginęli” – odpowiedział z największą powagą.

Sielankowa, świąteczna atmosfera odchodzi dzisiaj na drugi plan, bowiem liturgia ukazuje nam św. Szczepana, a przez jego męczeństwo to, co człowiek potrafi zrobić – w mocy Ducha Świętego – z miłości do Boga. Wczoraj zdumienie wywołane niepojętą, szaloną miłością Boga. Dzisiaj zdumienie wywołane odpowiedzią, jakiej jest w stanie na tą Bożą miłość udzielić człowiek. Pytam sam siebie: jakiej odpowiedzi ja dzisiaj Bogu udzielam? Nie musi to być męczeństwo. Ale może i powinno to być bardziej radykalne chrześcijaństwo, które sprawi, że rzeczywiście my – chrześcijanie – znów będziemy solą ziemi i światłem świata.

Mówiąc o radykalizmie, myślę o zdrowym radykalizmie czysto ewangelicznym, bo tego chyba najbardziej nam brakuje. Nie chodzi mi tutaj o taki radykalizm, jaki zaprezentowali oprawcy Szczepana (a wcześniej oprawcy Chrystusa). Szczepan, podobnie jak jego Mistrz zginął z rąk ludzi radykalnie wierzących, pewnych swoich religijnych przekonań. Oni walczyli o czystość religii i wiary; bronili doktryny. To, co najbardziej przeraża mnie w tych ludziach to ich pewność siebie. Nie, nie o takim radykalizmie mówię w odniesieniu do nas – chrześcijan.

Mówiąc o naszym braku radykalizmu, mam na myśli fakt, że coraz mniej żyjemy tak, jak powinni żyć chrześcijanie. Coraz mniej chcemy iść pod prąd. Coraz częściej natomiast świat (media?) wyśmiewa się z nas, wytyka nam nasz brak radykalizmu i wyszydza – jak mówi – nasze „katolickie zabobony”. A tam, gdzie ten radykalizm się pojawia, świat (media?) z politowaniem patrzą na drepczące na roraty dzieci i wystających godzinami w kolejkach do konfesjonału ludzi. Świat (media?) proponuje nam dzisiaj inny model świętowania. Będziemy nowocześni i „cool”, jeśli zrezygnujemy ze świątecznych spotkań z bliskimi (przecież to zacofane dziwaki!); jeśli całe święta spędzimy w piżamach; jeśli pozbędziemy się tej – jak znów mówi świat (media?) – „toksycznej, zmyślonej i niepotrzebnej frazeologii świątecznej” i zostawimy sobie z tego tylko to, co fajne: spotkania z takim jak my (broń Boże z rodziną!), prezenty, wspólne gotowanie, picie.

Napisał ks. Wojciech Węgrzyniak na swoim facebookowym profilu: „Istotą ślubu Piotra i Katarzyny jest ślub Piotra i Katarzyny. Istotą pogrzebu Jana jest pochowanie zmarłego Jana. Istotą osiemnastki Karoliny jest świętowanie rocznicy urodzin Karoliny. Istotą Bożego Narodzenia jest narodzenie Jezusa Chrystusa. Świętujemy, że Bóg stał się człowiekiem i narodził się z Maryi Panny. Wszystko inne jest tylko dodatkiem”. Trudno się z tym nie zgodzić.

Od nas zależy przyszłość chrześcijaństwa i przyszłość Kościoła. Potrzeba naszego radykalizmu. W kontekście męczeńskiej śmierci św. Szczepana, w kontekście jego radykalnej miłości do Boga, trzeba sobie dzisiaj zadać pytania: „Kim jest dla mnie Bóg? Jak się objawia w mojej codzienności? I jakie świadectwo daję tego moim życiem?”. Jeśli chrześcijanie nie będą bardziej radykalni, może niekoniecznie zaraz wyginą, ale wielu będzie przekonanych, że rzeczywiście wyginęli. Dziękuję Wam dzisiaj za Wasz chrześcijański radykalizm. 

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności