CIEMNA NOC I NIEZAWODNY PRZYJACIEL
XIX Niedziela zwykła
10 sierpnia 2015 roku
I CZYTANIE: Mdr 18, 6-9. II CZYTANIE: Hbr 11, 1-2. 8-19. EWANGELIA: Łk 12, 32-48.
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie". Wtedy Piotr zapytał: "Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?" Pan odpowiedział: "Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą".
Co robić, gdy doświadczamy braku obecności Boga w naszym życiu? Co zrobić, gdy doświadczymy ciemnej nocy wiary? Jak sobie poradzić z doświadczeniem nieobecności i milczenia Boga? Przecież nie jest to doświadczenie obce wierzącemu człowiekowi. Nawet święci nie byli z niego wyłączeni. Jednym z najbardziej znanych świętych, którzy doświadczyli tzw. ciemnej nocy wiary, jest św. Jan od Krzyża. Opisał on swoje doświadczenia duchowe w dziele o tym samym tytule. Podobne doświadczenie miała też św. Teresa z Lisieux, a nawet Matka Teresa z Kalkuty, która przez wiele lat zmagała się z poczuciem duchowej pustki. Albo św. Teresa Benedykta od Krzyża, czyli Edyta Stein, którą wspominaliśmy wczoraj. Filozofka, mistyczka, męczennica, patronka Europy. Jej najważniejsza noc to Auschwitz – Birkenau. Można by ją zapytać, gdzie był Bóg w czasie tej najbardziej okrutnej nocy w historii ludzkości, którą nazywamy Auschwitz.
W dzisiejszej ewangelicznej przypowieści o czuwających sługach i ich panu, moją uwagę zwrócił fakt, że opisane wydarzenie rozgrywa się w środku nocy. W Biblii noc często symbolizuje ciemność, niepewność, czas życiowej próby czy duchowego zmagania. Jak się zatem zachować, gdy w naszym życiu doświadczymy nocy? Powtórzę: co robić, gdy doświadczamy braku obecności Boga w naszym życiu? Odpowiada Jezus: „Niech będą przepasane wasze biodra i zapalone wasze pochodnie” (Łk 12,35). Te słowa są cytatem z Księgi Wyjścia (por. Wj 12,11). Z przepasanymi biodrami Żydzi mieli w Egipcie przeżywać Noc Wyzwolenia – spożywać ucztę paschalną, oczekując nadejścia Pana, który wyprowadzi ich z niewoli i poprowadzi do ich ziemi.
Jezus chce nam dzisiaj uświadomić, że odpowiedzią chrześcijanina na noc, której doświadcza, jest cierpliwe czekanie i ufność w Bogu. Noc wyzwolenia na pewno nadejdzie we właściwym, to znaczy Bogu wiadomym czasie. „Niech będą przepasane biodra wasze” znaczy więc: bądźcie gotowi! Przyjdzie Pan i wyprowadzi was z niewoli na wolność, z ciemności do światła, ze środka nocy w południe słonecznego dnia. Czuwajcie, bądźcie cierpliwi, bądźcie gotowi! Pochodnia zapalona przez ucznia Jezusa nie jest lampą absurdu. To światło nadziei i wyczekiwania. Jest to wyraz logiki Ewangelii: Bóg może nas zaskoczyć w każdej chwili naszego życia, przechodząc obok nas nawet wcześniej, niż się Go spodziewamy.
Jest jeszcze jeden ważny szczegół, na który chciałbym zwrócić uwagę. W dzisiejszej przypowieści o czuwających sługach i ich panu następuje zamiana ról. Pan przychodzi w nocy i zamienia się rolami ze swoimi służącymi, wkłada na siebie ich strój, a następnie im usługuje. Oto Ewangelia o Bogu, który mnie – swojego sługę i niewolnika – nazywa swoim przyjacielem. Nie chce, nie potrafi mnie dłużej traktować jak niewolnika. Jesteśmy przyjaciółmi Boga, któremu „nie da się” służyć. Dlaczego? Bo ostatecznie to On jest zawsze tym, który służy. Nie da się Go prześcignąć w posługiwaniu. W spotkaniu z Nim człowiek zawsze nieskończenie więcej otrzymuje, niż daje. Jest „obsłużony” i uszanowany nierzadko aż po zawstydzenie i skrępowanie. Macie doświadczenie takiego obdarowania przez Boga, które aż was zawstydza? Ja mam. Wiele razy zastanawiam się, jak to jest, że Bóg mnie obdarowuje ponad miarę i nawet wtedy, gdy w ogóle, ani trochę, ani krztę na to nie zasługuję.
To właśnie jest owo „wiele”, co mi dano. „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą” (Łk 12,48). Owo „wiele” to przyjaźń zaoferowana mi przez Jezusa. To codzienna zażyłość, która przekłada się na wzajemne poznanie. Pokój i pewność rodzące się z Jego przyjacielskiej obecności. Prawdziwy przyjaciel nie zawodzi. Doświadczył tego Abraham, którego historię życia przypomina nam w pierwszym czytaniu autor Listu do Hebrajczyków. „Bóg nie wstydził się być nazywanym jego Bogiem” (por. Hbr 11,16).
Żyjmy więc tak, by Bóg nie wstydził się być nazywanym naszym Bogiem. Życzę i sobie i wam, by Bóg nigdy nie wstydził się być nazywanym naszym Przyjacielem. A pokój i pewność rodzące się z Jego przyjacielskiej obecności pomogą nam przetrwać niejedną egzystencjalną noc.