NIE ŻYĆ JAK GŁUPIEC I JAK GŁUPIEC NIE UMRZEĆ - rozważanie na 18. niedzielę zwykłą

NIE ŻYĆ, JAK GŁUPIEC I JAK GŁUPIEC NIE UMRZEĆ

XVIII Niedziela zwykła

3 sierpnia 2025 roku

I CZYTANIE: Koh 1, 2; 2, 21-23. II CZYTANIE: Kol 3, 1-5. 9-11. EWANGELIA: Łk 12, 13-21.

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: "Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem". Lecz On mu odpowiedział: "Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?" Powiedział też do nich: "Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia". I opowiedział im przypowieść: "Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?" Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga".

Miliardy dolarów. Świetnie prosperujący biznes. Bajeczne życie. Mimo to Steve Jobs, założyciel Apple, umiera w wieku 56 lat i zostawia po sobie coś ważniejszego, niż wszystkie jego wynalazki i zgromadzone materialne dobra. Zostawia po sobie ostatnie słowa: „Które łóżko jest najdroższe na świecie? Łóżko szpitalne. Jeśli masz pieniądze, możesz zatrudnić kogoś, kto będzie prowadził za Ciebie samochód, ale nie można zatrudnić kogoś, kto przejmie chorobę, która Cię zabija” – miał w ostatnich chwilach powiedzieć miliarder. I choć opinie, co do autentyczności tej wypowiedzi są podzielone, to jednak zawiera ona niezwykle głębokie przesłanie dotyczące naszego życia i naszej śmierci.

„Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości” – mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii. A w pierwszym czytaniu prorok Kohelet wprost i konkretnie głosi: „Marność nad marnościami, marność nad marnościami – wszystko jest marnością”. Niejeden kaznodzieja ową „marność” zastąpi dzisiaj bardziej nowoczesnymi terminami, jak konsumpcjonizm, materializm, pogoń za pieniądzem, zeświecczenie, sekularyzacja. Nie mam zamiaru jednak iść tą drogą.

„Ostrzeżenie przed chciwością jest ostrzeżeniem przed głupotą” – powie kard. Grzegorz Ryś. „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”. Jezus bardzo rzadko używa tak mocnych słów. Przecież nie nazywa się kogoś głupcem z byle powodu. Chciejmy się zatem zastanowić, w świetle dzisiejszej Ewangelii, jakie są wymiary tej głupoty. A są to: sprowadzanie wszystkiego do „dzisiaj”, błędne przeświadczenie, że duszę można nakarmić tym, co materialne oraz przeświadczenie, że to, co posiadam jest „moje”.

Sprowadzanie wszystkiego do „dzisiaj”. Dla bogatego bohatera ewangelicznej przypowieści istnieje tylko „dzisiaj”. Ten człowiek nie ma żadnej perspektywy. Wieczność w ogóle dla niego nie istnieje. O wieczności nie myśli. Nie zastanawia się, kim będzie w perspektywie wieczności i jak będzie wyglądało jego życie po śmierci. Interesuje go tylko dziś. Zastanawialiście się kiedyś nad swoją przyszłością w perspektywie nie roku, dwóch czy dwudziestu lat, ale w perspektywie wieczności? Kim będziecie, kiedy przyjdzie ten moment, że zażądają od was waszej duszy? Wychodzicie w swoim myśleniu poza teraźniejszość i poza dzień dzisiejszy?

Przeświadczenie, że duszę można nakarmić piciem i jedzeniem, czyli zabezpieczoną, wygodną konsumpcją – to drugi wymiar głupoty bohatera dzisiejszej Ewangelii. W dosłownym tłumaczeniu z języka greckiego, ów bohater stwierdza: „Powiem mojej duszy: «Duszo moja, masz wielkie dobra złożone na wielkie lata, odpoczywaj, jedz, pij i używaj!»”. Piszę o tym w mojej najnowszej książce pt. „Zgorszeni Kościołem”(sorry za autoreklamę). Salony odnowy biologicznej, siłownie na każdej ulicy, wykwalifikowani trenerzy personalni, wyrastające jak grzyby po deszczu kliniki medycyny estetycznej, salony SPA, toksyna botulinowa (botoks) dostępna już dla nastolatek, przeszczepy włosów w Turcji i implanty zębów za pół ceny w Mołdawii. Jeśli dołożyć do tego troskę o życie psychiczne, a więc popularność różnej maści terapeutów, psychologów, psychoterapeutów i mówców motywacyjnych, można odnieść wrażenie, że żyjemy w czasach holistycznej, a więc kompleksowej troski o człowieka, gdzie każdy czuje się bezpieczny, zaopiekowany, szczęśliwy, spełniony i zintegrowany. Skoro zatem jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Kto dzisiaj zastanawia się nad swoją duszą? Kto dba o swoją duszę?

I w końcu ostatni wymiar głupoty bohatera dzisiejszej Ewangelii – „moje”. To najczęściej powracające tutaj słowo – moje zboże, moje spichlerze, moje dobra, moje, moje, moje, moje. Z tej głupoty Jezus chce wyciągnąć bogacza pytaniem: „Komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”. „Komu” to znaczy: Dla kogo ty w ogóle żyjesz? No właśnie – dla kogo żyjemy? Dla kogo się staramy? Dla kogo poświęcamy? Dla kogo jest całe to nasze codzienne zabieganie?

Jest jedna rzecz, która raz zgubiona, nigdy nie będzie możliwa do odzyskania: życie. Niezależnie od etapu życia, na jakim się aktualnie znajdujemy, w końcu będziemy musieli zmierzyć się z dniem, kiedy kurtyna zacznie opadać. Warto zabiegać o coś więcej, niż tylko o dzień dzisiejszy. Warto troszczyć się o swoją duszę. Warto uświadomić sobie, że tak naprawdę nic nie jest na tym świecie „moje”. Warto unikać błędów bohatera dzisiejszej Ewangelii, by nie żyć, jak głupiec i jak głupiec nie umrzeć.

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności