NARODZENIE PAŃSKIE

Drodzy Bracia i Siostry,

jest noc. Noc szczególna. Taka, w której normalnie człowiek powinien spać… a jednak jesteśmy w kościele . To już samo w sobie jest małym cudem Bożego Narodzenia!
Coś nas tu przyciągnęło. Nie reklama, nie obowiązek, ale światło.

I właśnie o tym dziś słyszeliśmy:

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką” (Iz 9).

Bóg zna się na ciemnościach

Bóg nie czeka, aż zrobi się jasno.
Nie mówi: „Najpierw posprzątaj życie, uporządkuj wszystko, a potem przyjdę”.
On przychodzi w środku nocy.

Przychodzi, gdy:

  • pasterze są zmęczeni,
  • Maryja rodzi w stajni,
  • nie ma miejsca w gospodzie,
  • a świat nawet nie zauważa, że właśnie wydarza się coś najważniejszego.

I właśnie wtedy zapala światło.

Nie reflektor, nie fajerwerki.
Tylko Dziecko w żłobie.
 

Radość jak przy żniwach!

Izajasz mówi:

„Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele”.

Nie byle jaką radość.
Nie taką: „no, może być”.
Ale radość:

  • jak przy żniwach – gdy wiadomo, że będzie chleb,
  • jak przy podziale łupu – czyli czysta euforia zwycięstwa.

A przecież… to tylko Niemowlę.
Nie ma armii.
Nie ma władzy.
Nie ma nawet łóżeczka.

A jednak to Ono:

  • łamie jarzmo,
  • zdejmuje ciężar z ramion,
  • przynosi pokój.

Bo Bóg wie, że największe jarzma nie są z żelaza, tylko z:

  • lęku,
  • samotności,
  • poczucia winy,
  • zmęczenia życiem.

Anioł mówi: „Nie bójcie się!”

To pierwsze zdanie anioła:

„Nie bójcie się!”

Bo człowiek boi się nawet radości.
Boi się nadziei.
Boi się, że znowu się zawiedzie.

A anioł mówi:

„Zwiastuję wam radość wielką”.

Nie tylko dla idealnych.
Nie tylko dla pobożnych.
Nie tylko dla tych, co zdążyli na czas do spowiedzi.

Dla całego narodu. Dla wszystkich.

Zbawiciel w pieluszkach

Znak, jaki daje Bóg, jest zaskakujący:

„Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”.

Nie złoty tron.
Nie pałac.
Nie potęga.

Bóg przychodzi tak blisko, że:

  • można Go wziąć na ręce,
  • można się Go nie bać,
  • można się do Niego uśmiechnąć.

I może właśnie dlatego pasterze idą.
Bo do takiego Boga chce się iść.

Pokój, który zaczyna się dziś

Psalm woła:

„Niech się radują niebiosa i ziemia weseli!”

Całe stworzenie świętuje, bo Bóg nie zrezygnował z człowieka.

A św. Paweł dodaje:

„Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom”.

Nie jutro.
Nie kiedyś.
Dziś.

Dziś:

  • Bóg przychodzi,
  • radość jest możliwa,
  • pokój ma imię: Jezus.

Bracia i Siostry,

tej nocy nie musimy udawać, że wszystko jest idealne.
Wystarczy pozwolić, by światło zapaliło się w naszej ciemności.

Bo:

„Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel!”

I to jest powód do radości.
Wielkiej radości.
Takiej, która nie mija po świętach.

Amen. 

 

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności