ZDRADA I ZDRAJCA

ZDRADA I ZDRAJCA

Niedziela Męki Pańskiej

14 kwietnia 2019 roku

I CZYTANIE: Iz 50,4-7. II CZYTANIE: Flp 2,6-11. EWANGELIA: Łk 22,14-23,56.

Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować. Jezus mu rzekł: Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego? Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali: Panie, czy mamy uderzyć mieczem? I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus odpowiedział: Przestańcie, dosyć!  I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. Do arcykapłanów zaś, dówódcy straży świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, Jezus rzekł: Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę? Gdy codziennie bywałem u was w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności. (Łk, 22, 47-53)

Leszek Kołakowski w swoim eseju „Jezus ośmieszony” pisze, że jest możliwa walka i miłość. Że nie jest tak, że walka musi być naznaczona nienawiścią. Sam Jezus walczył, ale nie było w tym nienawiści: był gniew, był nieraz strach, przerażenie, Ogrójec, było nawet stanięcie na granicy ateizmu („Boże mój, czemuś mnie opuścił?”), ale nie było nienawiści. Nie było podejścia, które sprawia, że drugi człowiek staje się obojętny – dla Chrystusa ten człowiek nie staje się „byle kim”, lecz dalej pozostaje „kimś”, pozostaje bratem.

Bratem dla Jezusa pozostał również ten, który Go zdradził – Judasz. W czasie Ostatniej Wieczerzy zajął on miejsce wcale nie na szarym końcu, ale po lewej stronie Tego, którego zdradził. W tamtych czasach miejsce to należało do najbardziej zaszczytnych. Jezus umieścił na nim Judasza, co oznaczało najwyższe zaufanie i przyjaźń. Był to niewątpliwie przejaw miłości. A jednak Judasz okazał się zdrajcą.

Zapewne każdy z nas doświadczył w swoim życiu takiej sytuacji, gdy ten, który znajduje się blisko, może nawet najbliżej, okazuje się zdrajcą, skazując nas nierzadko na długotrwałe męki, cierpienia, swoistą drogę krzyżową. Zdrajca mąż, zdrajczyni żona, zdrajca przyjaciel, zdrajca syn lub córka. Zdrada szczególnie mocno boli, jeśli nic na nią wcześniej nie wskazuje. Boli, bo uderza w uczucia, w zaufanie i miłość. Powoduje, że osoba zdradzana czuje się gorsza, zaczyna kwestionować swoją wartość, nierzadko pogrąża się w depresji, czuje jednocześnie miłość i nienawiść do osoby, która zdradziła. Trudna jest ta mieszanka uczuć. Czy tego samego doświadczył Jezus? W dużej mierze pewnie tak. Na pewno była w Nim walka, ale nie było nienawiści – napisze wspomniany Leszek Kołakowski.

Dzisiaj, kiedy wsłuchujemy się w Opis Męki i Śmierci Pana Jezusa, chcemy uczyć się od Niego postawy wobec tych, którzy nas zdradzili, doprowadzając nas niemal do śmierci. Nie jest tak, że nie może być w nas walki. Z pewnością jednak musimy wystrzegać się nienawiści. Człowiek doświadczający zdrady i upokorzenia jest najbliższy Jezusowi zdradzonemu, upokorzonemu, ośmieszonemu.

Sam Jezus również jest blisko człowieka zdradzonego i wskazuje drogę wyjścia z koszmarnej ciemności. Nie dosyć, że nie zmienił On swojego nastawienia do Judasza, to uczynił coś więcej: poddał się Judaszowi i jego niecnym planom. Powiedział do niego: „Zrób szybciej, co masz uczynić”. Ks. Stanisław Mędala CM napisze: „Jezus nie pragnie zdrady przez swego przyjaciela ani własnego krzyża. Zło nie jest konieczne dla dobra. Ale skoro istnieje, Bóg potrafi wykorzystać je dla nieporównanie większego dobra. Pokona zło, biorąc je na siebie z miłością”. Warto te słowa zapamiętać i przypomnieć sobie zwłaszcza wtedy, gdy ktoś z osób nam bliskich okaże się Judaszem. I choć będzie w nas wewnętrzna walka, nie możemy dopuścić, by była ona naznaczona nienawiścią. Nie możemy dopuścić, by zdrajca przestał być naszym bratem. Jezus nawet zło potrafi wykorzystać do zrodzenia jeszcze większego dobra. To samo może uczynić w naszym życiu. Bo kochającym Boga wszystko obraca się na dobre.

Nasza witryna używa plików cookies. Dowiedz się więcej:Polityka prywatności